Jak powstaje zespół stresu pourazowego (PTSD)?

Nieracjonalne, wydawałoby się nieuzasadnione, napady lęku i paniki, drażliwość, pobudzenie ciała pojawiające się w niespodziewanych sytuacjach – to niektóre z objawów, które towarzyszą osobom, które doświadczyły stresu pourazowego. Skąd się biorą te reakcje i jak im przeciwdziałać?

W terapii poznawczo-behawioralnej przyjmuje się, że lęk w zespole stresu pourazowego powstaje na zasadzie warunkowania klasycznego. Zakłada ono, że jeżeli podczas zdarzenia traumatycznego (np. podczas pożaru), którego różne elementy mają charakter bezwarunkowych bodźców lękotwórczych (tj. ogień, dym), wystąpią inne bodźce, które do tego momentu nie wzbudzały lęku (np. widok strażaka, zapach kawy parzonej w momencie zaobserwowania płomieni), wówczas także one będą powodować lęk w przyszłości. Osoba może wpaść w panikę jedynie z powodu poczucia aromatu kawy czy widoku strażaka w oddali. A dokładniej?

Co może uaktywniać lęk?

Poczucie zagrożenia może być aktywowane w danym momencie życia pacjenta przez skojarzone z urazem czynniki wyzwalając np.: kształt osoby biorącej udział w zdarzeniu, zapachy, zarys światła, frazy powiedziane przez innych w określonym tonie głosu, poczucie bezradności, dotyk w określoną część ciała, itp. Aktywacji tej towarzyszą natarczywe, powracające wspomnienia, objawy ponownego przeżywania, a także symptomy pobudzenia: drażliwość, zmiany nastroju, trudności z koncentracją, emocjonalne odrętwienie i takie reakcje emocjonalne, jak lęk, gniew, wstyd czy uczucie upokorzenia. Wszystko to wraz z trudnościami z intencjonalnym przypomnieniem sobie wydarzenia traumatycznego, wrażenie przeżywania zdarzenia „tu i teraz” jest spowodowane tym jak wydarzenie traumatyczne jest zakodowane w pamięci.

Myśli, obrazy czy słowa, nawet, gdy w zdarzeniu traumatycznym bezpośrednio nie występowały, mogą także wzbudzać lęk, jeśli zostaną skojarzone z traumą. Zapałki, myśli o promieniach słonecznych, ognisko mogą automatycznie przywoływać wspomnienie wydarzenia i uruchomić kołowrót strachu. W osobie doświadczającej takich, wydawałoby się nieuzasadnionych, napadów emocji może to wzbudzać jeszcze większy niepokój i stres.

Zwariowałem, tracę kontrolę

Osoby poszkodowane mogą nie postrzegać tych symptomów jako normalnej odpowiedzi na przeżyte wydarzenie traumatyczne, a błędnie interpretować je jako objawy pogarszającego się zdrowia fizycznego i psychicznego. Typowe przykłady negatywnych przekonań to: „Nigdzie nie jest bezpiecznie”, „Przyciągam katastrofy”, „Nie mogę polegać na innych”, „Zwariowałem, tracę kontrolę”, „Nigdy z tego nie wyjdę”. Tego typu negatywne przekonania powodują poczucie stałego zagrożenia i przyczyniają się do podtrzymywania zaburzenia. To jednak nie wszystko, silny uraz może zmienić cały otaczający świat. W jaki sposób?

Świat jest nieprzewidywalnym, niebezpiecznym miejscem

Po przeżyciu wydarzenia traumatycznego mogą wystąpić trudności w sferze przekonań dotyczących pozytywnego postrzegania świata, którego zachowanie jest nam potrzebne do prawidłowego funkcjonowania. Osoba zaczyna wątpić, że jest on sprawiedliwy, bezpieczny, przewidywalny, a ludzie godni zaufania. Może mieć też zastrzeżenia co do własnych kompetencji i umiejętności poradzenia sobie z różnymi problemami, kontrolowania własnych emocji.

Jednostka, która uczestniczy w zdarzeniu traumatycznym, ma zazwyczaj duże kłopoty z przyswojeniem informacji płynących z tego zdarzenia. Podejmuje wysiłek, aby te informacje przyswoić lub twórczo połączyć ze starymi, dobrze utrwalonymi schematami. U większości ludzi po przeżyciu traumy pojawiają się naturalne symptomy pourazowe, które z biegiem czasu ustępują. Zazwyczaj pierwotnie intensywne i niezgodne z posiadanymi schematami poznawczymi informacje związane z urazem zostają przetworzone, zintegrowane przez jednostkę. Jednak nie u wszystkich.

U części osób naturalny proces odzyskiwania równowagi psychicznej po urazie zostaje zakłócony. Nie są w stanie skutecznie zintegrować informacji związanych z traumą z posiadanym obrazem samego siebie, innych ludzi i świata. Ich pamięć o urazie charakteryzuje się znaczną fragmentaryzacją, nie jest w sposób spójny włączona w historię życia jednostki.

Nadmiernie negatywna ocena zdarzeń

Ważnym czynnikiem dla rozwoju PTSD jest nadmiernie negatywna ocena traumatycznego zdarzenia (lub jego przebiegu). Jest ona konsekwencją braku poznawczego i emocjonalnego przetwarzania urazu, czyli wypierania urazu z myśli, braku emocjonalnego przeżywania go.

W wyniku tego osoba może postrzegać wiele normalnych zajęć jako bardziej zagrażające niż są w rzeczywistości, wyolbrzymiać prawdopodobieństwo przyszłych katastrof, uważać, że wydarzenia traumatyczne przydarzają się zawsze właśnie jej. Uraz może, więc zmienić pozytywne przeświadczenia na temat samego siebie, innych ludzi i świata na negatywne.

Ochronię siebie poprzez odcięcie się od emocji, stłumienie myśli o urazie

Tzw. warunkowanie instrumentalne, także istotne dla utrzymywania się PTSD, tłumaczy proces nabywania zachowań związanych z unikaniem. Co to oznacza w praktyce? To, co powoduje w nas lęk, zwykle motywuje nas do poszukiwania i wypróbowywania różnych reakcji, które ten lęk złagodzą lub usuną. Jednostka może nauczyć się zachowań redukujących lęk poprzez ucieczkę od lękotwórczych bodźców, gdy te już wystąpią, lub unikanie, gdy spodziewa się ich wystąpienia (tj. unikanie możliwości kontaktu ze ogniem, wystrzeganie się miejsc, gdzie pije się kawę).

Postrzeganie zagrożenia wyzwala serię reakcji związanych z powstawaniem określonych myśli, a w konsekwencji zachowań, które mają przyczynić się do szybkiej redukcji przeżywanego stresu. Takie reakcje to m.in. „odcinanie się” od emocji, kontrola emocji, „przeżuwanie” wspomnień, tłumienie myśli o urazie, unikanie miejsca, w którym uraz nastąpił, bądź innych czynników z nim związanych, picie alkoholu.

Unikanie źródła lęku to ślepa uliczka? Podtrzymuje lęk

Mechanizm związany z potrzebą redukcji stresu uniemożliwia zmianę dysfunkcjonalnych myśli związanych z urazem, a tym samym podtrzymuje rozwój zaburzenia. Unikając kontaktu z bodźcami lękotwórczymi, człowiek nie doświadcza tzw. „prób potrzebnych do wygaszania”. Oznacza to, że nie doświadcza, że to, czego się boi, obecnie nie stanowi już źródła niebezpieczeństwa i zagrożenia. Unikanie powoduje tym samym brak możliwości konfrontacji oczekiwanego z rzeczywistym.

Natura pamięci o wydarzeniu traumatycznym i jej powiązań z niechcianymi wspomnieniami również ma wpływ na utrzymywanie objawów PTSD. Z jednej strony osoba ma trudności z intencjonalnym przypomnieniem sobie szczegółów wydarzenia traumatycznego, a z drugiej doświadcza wiele powracających, uciążliwych wspomnień dotyczących tego zdarzenia, w bardzo żywy i emocjonalny sposób. Aktywne wypieranie myśli powoduje, że prawdopodobieństwo ich pojawienia się jest jeszcze większe.

Jak więc leczy się lęk? Terapeutycznym zabiegiem jest tworzenie takiej sytuacji, w której występują bodźce lękotwórcze. Jednostka, doświadczając ich, przekonuje się, że nie zapowiadają one nic krańcowo przykrego, i dzięki temu może stopniowo wygasić swój lęk.

Piśmiennictwo:

Bohdan Dudek (2003). Zaburzenie po stresie traumatycznym. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

Barry Layton, Ph.D. and Robert Krikorian, Ph.D. ,Memory Mechanisms in Posttraumatic Stress Disorder (Received January 16, 2001; revised June 22, 2001; accepted June 27, 2001. From the Department of Physical Medicine and Rehabilitation, MetroHealth Medical Center and Department of Psychiatry, Case Western Reserve University, Cleveland, Ohio (B.L.), and the Department of Psychiatry, University of Cincinnati, Cincinnati, Ohio (R.K.).

Anke Ehlers, David M. Clark, A cognitive model of posttraumatic stress disorder,1999.

Justyna Pawłowska – psycholog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny z Centrum Terapii Hypnos
(art. ukazał się na portalu gazeta.pl)